Znajdź swoją miłość

Jestem:
Szukam:
w wieku:
oddo
Z miasta:


zaawansowane szukanie

Logowanie

Login:
Hasło:

Artykuły - historie
Samotne po trzydziestce 22.03.2007
Nie mog?a w to uwierzy?. M?wi?a sobie, ?e opami?ta si? i wr?ci. Wymyœla?a scenariusze, co wtedy powie, jak si? zachowa, co zmieni w swoim post?powaniu. Zwierzaj?c si? przyjaci??kom szlocha?a, rozpaczaj?c, ?e ju? nigdy nikogo nie spotka. A kiedy oponowa?y, zarzeka?a si?, ?e nawet jeœli spotka, nigdy ju? nie zaufa. Przyjaci??ki wsp??czu?y, pociesza?y i - podobnie, jak w znanej piosence - "m?wi?y jej, ?e ?otr; m?wi?y jej, ?e dra?; ?e takie byle co..". I tak dalej.
Kiedy min?? pierwszy szok, si?gn??a do starego notatnika i zacz??a systematycznie obdzwania? zapomnianych koleg?w i dawne sympatie. Znowu radzi?a si? przyjaci??ek, konsultuj?c z nimi kandydatury typowane do miana osobistego narzeczonego. A poniewa? czas mija? i nikt konkretny si? nie trafia?, zapad?a w stan zawieszenia mi?dzy nadziej? spotkania kogoœ nowego a pragnieniem powrotu tego, kt?ry odszed?. Dociœni?ta do muru, o co tu naprawd? chodzi, wyzna?a z rozbrajaj?c? szczeroœci?, ?e obawia si? samotnoœci. Ostatni op?akiwany, nie tylko, ?e nie by? wielk? mi?oœci?, ale w og?le z mi?oœci? niewiele mia? wsp?lnego. Brakowa?o romantycznych uniesie?, autentycznej intymnoœci, otwartych rozm?w, nie wspominaj?c cho?by o iskierce szale?stwa. Co wi?cej - kiedy teraz patrzy na ten zwi?zek z perspektywy minionego czasu - dostrzega tylko zwyczajnoœ? i monotoni? tej pozornej wsp?lnoty.
Dlaczego zatem tak rozpacza?a po jej utracie? Na czym polega?a jej wartoœ?? Przede wszystkim na tym, ?e ktoœ - wszystko jedno, jak to okreœli? - z ni?, przy niej, czy te? obok niej - by?. Chcia?aby oczywiœcie spotka? tego jedynego. By? z kimœ do szale?stwa, zatracenia, b?lu, wariactwa i ob??dnego szcz?œcia. Ale.. Przekroczy?a ju? trzydziestk?. Wie, ?e m?wienie dziœ o staropanie?stwie brzmi œmiesznie. Ale... Pewnie, ?e teoretycznie wszystko mo?e si? zdarzy?. Tylko kiedy? A co wtedy, gdy lokowane w przysz?oœci nadzieje oka?? si? wy??cznie pobo?nymi ?yczeniami?

Trzydziestka. Magiczna liczba w ?yciu kobiety. Oczywiœcie nie dla wszystkich ten sam czas biegnie w tym samym tempie. Wiele trzydziestolatek zd??y?o ju? wyjœ? za m??, urodzi? dzieci, sporo rozwieœ? si?, a nawet ponownie wyda?. Inne, usytuowane chwil? przed t? cezur? lub chwil? po (przy czym "chwila " mo?e tu oznacza? zar?wno kilka miesi?cy, jak i dwa, trzy lata w jedn? lub drug? stron?), w?aœnie wtedy zaczynaj? silniej odczuwa? presj? czasu. Uœwiadamiaj? sobie, ?e s? samotne i czuj? si? stare.

Najbardziej przebojowe, ambitne, zaabsorbowane w?asnym rozwojem, d?ugo nie s? zainteresowane formalnym zwi?zkiem. Podejmowanie ma??e?skich i rodzicielskich wyzwa? i obowi?zk?w stanowi powa?ne obci??enie dla pracuj?cej i ucz?cej si? osoby. Tym bardziej, ?e s? dobrze ustawione zawodowo, sporo zarabiaj?ce. W?asne mieszkanie, cz?sto s?u?bowy samoch?d. Zim? obowi?zkowo za granic? narty. W sezonie letnim k?piele w ciep?ych morzach. Ambitne, pracowite, nieustannie si? doszkalaj?ce i w tym momencie swojego ?ycia dojrza?e ju? do stabilnego zwi?zku z sensownym m??czyzn?. St?d coraz bardziej otwarcie wyra?ana potrzeba posiadania w?asnej rodziny: m??a i dziecka.
S? na og?? rozs?dne. Zazwyczaj maj? ju? za sob? mniej lub bardziej udane uk?ady partnerskie, co sprawia, ?e ich oczekiwania wobec ewentualnego towarzysza ?ycia s? jasno sprecyzowane. Zdaj? sobie spraw?, ?e nikt nie jest bez wad. One tak?e. Dlatego nie szukaj? ksi?cia z bajki, ale m??czyzny, kt?ry - podobnie, jak one - osi?gn?? ju? coœ w swoim zawodzie, ma swoje pasje, czegoœ si? przez minione lata dorobi?. A do tego potrafi si? zatroszczy? o swoj? kobiet?, okaza? czu?oœ? i zrozumienie dla jej potrzeb
Tym mniej przebojowym, ale r?wnie ambitnym i pragn?cym sensownie ulokowa? si? w ?yciu, du?o wczeœniej marzy si? ktoœ serdeczny i bliski. Ale sfeminizowany zaw?d, rozmaite okolicznoœci ?yciowe lub brak wiary w siebie sprawiaj?, ?e mimo up?ywu lat, nadal pozostaj? samotne. Kiedy stuka trzydziestka - jedne i drugie - zaczynaj? si? niepokoi?. Nie, ?eby natychmiast chcia?y si? wyda?, ale przynajmniej zwi?za? z kimœ naprawd? nimi zainteresowanym. Z kimœ, kto by?by rzeczywiœcie dla nich wa?ny i dla kogo one r?wnie? by?y by wa?ne i jedyne.

M??czyŸni po trzydziestce s? zwykle albo ju? ?onaci, albo po przejœciach, co sprawia, ?e do ponownej ?eniaczki si? nie spiesz?. Z kolei kawalerowie nie kwapi? si? zbytnio do stabilnego zwi?zku, w przekonaniu, ?e mo?liwoœci, jakie oferuje ?ycie s? zbyt poci?gaj?ce, ?eby zaw?zi? je do jednej kobiety, domu i dzieci. Obawiaj? si? ogranicze? swojej dotychczasowej wolnoœci, zmian w sposobie sp?dzania wolnego czasu. A potrzebuj? go du?o, poniewa? w pragnieniu zachowania m?odzie?czego wygl?du usilnie dbaj? o swoj? kondycj?. Tenis, p?ywalnia, si?ownia, solarium, sportowe hobby, to wa?na i czasoch?onna pozycja w ich bud?ecie czasu. ?ycie rodzinne wprowadzi?o by tu znaczne korekty, a oni nie bardzo maj? ochot? z czegokolwiek rezygnowa?. Pewien pan dobiegaj?cy czterdziestki, ale prezentuj?cy si? jako m?odzie?czy trzydziestolatek, na nieœmia?? wzmiank? swojej partnerki o dziecku, zaproponowa? kupno rasowego psa. By? szczerze zdumiony, ?e odrzuca taki œwietny pomys? i nie wiedzie? czemu wymyœla mu od egoist?w.

Wiele znanych mi, m?odych par, od kilku lat ?yje w nieformalnych zwi?zkach, na og?? uwa?anych przez nich jako udane. Co nie znaczy, ?e patrz? na swoich partner?w przez r??owe okulary. Po trzech latach wsp?lnego ?ycia Justyna powiedzia?a swojemu ch?opakowi, ?e chocia? bardzo go lubi, b?d? musieli si? rozsta?. Dosz?a do wniosku, ?e jest on zbyt ma?o samodzielny i nadmiernie uzale?niony od matki. Doceniaj?c inne jego zalety, coraz cz?œciej odnosi wra?enie, ?e ich zwi?zek zaczyna przypomina? ma??e?stwo jej rodzic?w, w kt?rym osob? zaradn?, maj?c? ca?y dom na g?owie jest jej mama, a tata - chocia? dobry - w niczym jej nie wspiera. Po?ycie z aktualnym partnerem uœwiadomi?o jej, jakiego towarzysza ?ycia chce mie? przy swoim boku. Dobiegaj?ca trzydziestki Anna ci?gle jest zakochana w swoim ch?opaku, z kt?rym mieszka od dw?ch lat. Ale coraz wyraŸniej zauwa?a, ?e chocia? cz?sto s?yszy mi?e s?owa pod swoim adresem i jest im w ???ku bardzo dobrze, jego realny wk?ad we wsp?lne ?ycie jest raczej nik?y. Licz? si? przede wszystkim jego potrzeby i dla ich zaspokojenia stosuje wobec niej emocjonalne szanta?e. Ona te? wnosi wi?kszy wk?ad finansowy w ich wsp?lne ?ycie, bo jakoœ tak si? sk?ada, ?e on nie ma czasu na zrobienie zakup?w, albo zapomina portfela, kiedy razem gdzieœ wychodz?. To sprawia, ?e mimo ?ywionych do niego uczu?, jego uroku i nieodpartego wdzi?ku, coraz cz?œciej myœli o zako?czeniu tej pozornej idylli. Z kolei Tomek prze?ywa prawdziwy dramat. Znajomoœ? z jego dziewczyn? trwa?a ponad jedenaœcie lat, z kt?rych szeœ? sp?dzili pod jednym dachem. D?ugo musia? j? zdobywa?, co uczyni?o j? w jego oczach tym bardziej cenn?. Odp?aci?a mu bezwarunkow? mi?oœci?, trosk? i oddaniem. Przez wiele lat czu? si? bardzo szcz?œliwy, ale nie mia? jakoœ potrzeby legalizowa? tego uczucia. Od roku coœ si? zmieni?o. Zacz?? odczuwa? nud?, brakowa?o mu innych ludzi, nowych znajomoœci, poniewa? jego partnerce wystarcza?o ich wzajemne towarzystwo. Uprzytomni? sobie, ?e chcia?by pozna? kogoœ innego, prze?y? jak?œ szalon? przygod?, a r?wnoczeœnie gani? si? za takie myœli jako nielojalne. Kiedy wyjecha?a s?u?bowo, pozna? inn? i wda? si? z ni? w ognisty romans. Z t? drug? wszystko by?o szalone i kolorowe. Powiedzia? o tym sta?ej partnerce. Przyj??a to ze zrozumieniem i pozwoli?a mu si? wyprowadzi?. Po czym odkr?ci?a gaz.
I jeszcze inna historia: po dwudziestu latach konkubinatu, w kt?rym m??czyzna wymawia? si? od zostania ojcem, poniewa? z pierwszego formalnego zwi?zku mia? ju? dwoje dzieci, pewnego dnia oznajmi?, ze pozna? inn? kobiet? i ma zamiar wzi?? z ni? œlub. Zabra? ze wsp?lnego domu nie tylko swoje rzeczy, ale tak?e te, kt?re kupili wsp?lnie i zwyczajnie odszed?. Na b?agalne telefony kochaj?cej go i bezradnej wobec tej sytuacji dotychczasowej partnerki, odpowiada?, ?e jest mu bardzo przykro, ale "tak wysz?o". Zosta?a osamotniona, bezdzietna, ograbiona z cz?œci wsp?lnego dorobku, ale przede wszystkim z poczuciem ogromnej krzywdy, straconych lat, z ci??k? nerwic? i poczuciem beznadziejnoœci swojego losu.

Mo?na zatem zauwa?y?, ?e ocena konkubinatu nie jest jednoznaczna. Z jednej strony uk?ad tego typu ma swoje dobre strony, pozwala bowiem dostrzec w trakcie wsp?lnego po?ycia wzajemne s?aboœci i wady. Jeœli dochodzi si? z czasem do wniosku, ?e d?u?ej nie chce si? ju? ich akceptowa? - cho? nie bez smutku, a nawet cierpienia - mo?na podj?? decyzj? o rozstaniu, bez prawnych nast?pstw. Doœwiadczenie konkubinatu czyni m?drzejszym przy nast?pnej pr?bie wyboru partnera, bo wiemy ju?, jakie s? nasze rzeczywiste potrzeby. Jest jednak tak?e i drugi, mniej pozytywny aspekt wolnego zwi?zku. Ujawnia si?, jeœli para jest ju? ze sob? doœ? d?ugo i dla osoby mocniej zaanga?owanej, rozpad tego uk?adu pozostawia j? praktycznie bez ?adnych szans na os?on? prawn?.
R?wnie? dla kobiet, kt?re w pierwszych latach wolnego zwi?zku - szczeg?lnie jeœli s? zaj?te nauk?, wspinaniem si? po stopniach kariery - uwa?aj? ten uk?ad za doskona?y, sytuacja ulega zmianie, kiedy zbli?aj? si? do trzydziestki lub j? przekraczaj?. Mog? nie m?wi? tego wprost, ale podœwiadomie pragn? ju? bezpiecznej stabilizacji, kt?ra gwarantowa?a by im poczucie bezpiecze?stwa. I chocia? wiemy, ?e œlub przed najwi?kszym nawet o?tarzem nie gwarantuje trwa?oœci ma??e?stwa - formalny zwi?zek daje im jednak poczucie bezpiecze?stwa, cho?by dlatego, ?e jest obj?ty ochron? prawa. Ponadto w tych latach ujawnia si? na og?? potrzeba macierzy?stwa, a w tym zakresie formalny uk?ad - w wymiarze psychicznym i prawnym - jest r?wnie? po??dany.




Zuzanna Celmer - psychoterapeutka
szkolenia dla firm, terapia indywidualna i grupowa,

r?d?o: http://www.obcasy.pl/

Strona główna         Szukaj         Rejestracja         Poznali się         Program partnerski         Kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007 cyber-randka.com TLM IT


DMOZ fotki Polary Witryny chłodnicze things writed galeria biznesu pozycjonowanie stron tapety na pulpit hity na czasie Darmowe gry powiekszenia wielkoformatowe nadruki reklamowe
biuro rachunkowe wizytówki